Cieszę się na jesień!

Czujesz ten ożywczy chłód w powietrzu. Obezwładniającą woń jabłek z cynamonem. I tę dodatkową motywację do działania! Jutro oficjalnie zedrzesz pierwszą kartkę z kalendarza, by powitać jesień. Myślałaś już, na co ją wykorzystasz?


OK. Może ja zacznę.

Skupiam się na momentach

Ostatnio coraz częściej zarzucam sobie, że czegoś nie zrobiłam, nic nie napisałam. Nieustannie gdzieś gonię i przepuszczam czas przez palce. Ale coraz częściej wcale się tym nie przejmuję. Bo najlepsze rzeczy dzieją się niespodziewanie. Tu i teraz.

Jestem złą matką, jeszcze gorszą blogerką. A może odwrotnie?

Nie mam nic przeciwko fotograficznemu dokumentowaniu rozwoju dziecka. Uważam nawet, że jest to trochę powinność każdej matki, by w bardziej odległej przyszłości móc wspominać zabawne i szczere momenty. Tylko wszystko z rozsądkiem i dobrym smakiem. Warto pamiętać, że niektóre ujęcia ze spontanicznych chwil i kamieni milowych naszych dzieci mogą odbić się czkawką, szczególnie gdy zamiast trafić do rodzinnego albumu, zostaną opublikowane w sieci.

TOP