30 grudnia 2014

Święta, święta, a po... dupa rośnie!

To po co tyle żarłaś?!
Ale nie! Nie w tym roku. Postanowiłam nie przeginać. Nie przejadać się. Nie stękać.
Skoro nie było przedświątecznego >nierusztegotonaświęta< i fejsbuczka.
Międzyświątecznego >jedzinaczejsięzmarnuje<
To nie będzie poświątecznego >świętaświętaapoduparośnie<
Jeśli powiedziało się A. To pora powiedzieć... OK!

24 grudnia 2014

HiPP, HiPP nie hurra. Ale i tak Wesołych...

Każdy z nas nie może doczekać się Bożego Narodzenia. Z perspektywy czasu oczekiwanie to przybiera różne pragnienia.
Dla małej dziewczynki święta były podarunkiem wręczonym przez Mikołaja. Dziwnie podobnym do kolegi Taty. Z takim samym pieprzykiem nawet.
Dla niesfornej nastolatki był to czas niepodziewanych pocałunków pod jemiołą. Często aranżowanych. Ale kto tak nie robił.
Dla córki na swoim są okazją do rodzinnych spotkań. Tak zaniedbywanych w tych szalonych czasach "wolności".
Czy kiedyś będą odpoczynkiem z kubkiem ciepłego gløga? Nie wiem. Ale wiem jedno. 
Ludzie czekają na Boże Narodzenie, bo to czas cudów. 
Mój cud to Gizmolove.

21 grudnia 2014

Noce z miłości bezsenne, bezcenne!

I smaczne . Bo co robi Matka, gdy spać nie może? Placki owsiane na maślance smaży. Hę! Takie czyszczenie lodówki przez wyjazdem. 
A czemu? Bo Gizmolove znowu popadł w niełaskę Morfeusza. Dżizas. Mam powtórkę z rozrywki. Tyle, że tym razem to egipskie ciemności nie dają spać. Jemu. Mi. Nam. Bo kiedy on "jedzie". Charcze. Puszcza bańki. W tour de pokoju czynny udział bierze. Ja normalnie zapałkami powieki podtrzymuję. Co by gwoździa nie przybić na lepkiej od ślinopotoku podłodze. 
No, chyba, że nie opłaca mi się już kłaść. To wtedy placki smażę. Jak dzisiaj.
BTW. Mieszanka godna wielogodzinnej podróży lotniczo- autobusowej. Mogłam od razu strzelić sobie w kolano. Albo w dupsko. Z kapiszona. 

20 grudnia 2014

Poczuć magię Świąt?

To będą pierwsze Święta Gizmola. Pierwsze prezenty. Pierwsza gwiazdka. Choinka. I Kropek. Który naturalnym prawem niemowlaka i tak skończy w paszczaku. By przynieść ukojenie swędzącym dziąsełkom.
Ale, ciii... Mama, nie mów co Mikołaj przyniesie!
Czy je zapamięta? Pewnie nie. 
To będą także Nasze pierwsze Święta. Jak je zapamiętam? To zależy tylko i wyłącznie ode mnie samej.
Ciekawe ilu osobom się narażę. Wyznając, że... nie przepadam za Bożym Narodzeniem.

17 grudnia 2014

Tytułem wstępu

Miłością jest... przemierzanie pokoju w nocy, aby kołysanką i ciepłymi słowami utulić Ciebie płaczącego wtedy, kiedy cale moje "ja" pragnie odpocząć.
Miłością jest... malowanie różowego olbrzyma bez rąk i z jednym okiem, mającego na sercu wypisane słowa: "Moja mama jest najlepsza".
Miłością jest... czytanie tej samej bajki piąty raz, bez pominięcia najdrobniejszego jej szczegółu.
Miłością jest... ostatni, klejący się cukierek, oblepiony kurzem i sierścią psa, nie zjedzony, trzymany dla mnie w kieszonce.
Miłością jest... powiedzieć czasem stanowczo NIE, nawet jeśli "wszyscy to robią".
Miłością jest... zgoda na twe odejście, kiedy otwierasz drzwi i wyruszasz w świat; zgoda przeżywana z ciężkim sercem, ale też z modlitwą w mojej duszy i uśmiechem na twarzy.
TOP