14 lipca 2015

Po co Ci tacy "przyjaciele"?

Są sytuacje. Nagłe. Nieprzewidziane. Ratujące życie. Tu i teraz. Muszę tam być. Ale jak?
Są znajomi. Pierwszego lutego odpalają fejsa. Składają życzenia. Buzi dupci. Że niby pamiętają. Z czego jedna trzecia odwraca wzrok. Mijając mnie na ulicy. Że niby nie poznaje.
I są kartki. Pachnące wakacjami. Niewysłane. Zastąpione pospiesznie wysłanym MMS. Gdzieś pomiędzy ustami a brzegiem pucharu z moczopędnym trunkiem.
Miło? Nie bardzo!


Jakie sytuacje, tacy przyjaciele. A tych wiadomo w obecnych czasach najwięcej w internecie. Ludzie ledwo się poznają. A już się "lubią!". Już wymieniają zaproszeniami na skajpach. Już umawiają na czaty. A jak co do czego? W realu nikogo. Cichosza. Albo lepiej głupa kleić, że się nie zna.
Nic nie wiedziałem.
Nic nie słyszałem.
Nie pomogę.
Bo co będę z tego miał?

Dlatego postanowiłam oczyścić fejsa. Tak na początek.
Ze wszelkiej maści "pseudo" przyjaciół.
Z tych, z którymi nie utrzymuję już kontaktu lub oni ze mną. Bywa.
Z tych, którzy nie odezwali się do mnie ani razu. Niemożliwe? A jednak.
Z tych, którzy przywracają jedynie złe wspomnienia. W ogóle się zastanawiam, po co ich mam.
Z tych, którzy ciągle coś chcą, nie dając nic w zamian. Typowe.
Z tych, którym jedyna aktywność ze mną wiąże się z zapraszaniem do gier. W które i tak nie gram.
I w końcu z tych wszystkich, którzy działają mi na nerwy... I vice versa!

Pytasz co na to powiedzą? Mogę cię zaręczyć, że nawet tego nie zauważą.
Boisz się, że nie wypada? Wszystko wypada. A już na pewno zresetować się. Bo inaczej resztę życia przebalujesz z sentymentalnymi odmętami, które ciągną cię w dół i denerwują swoją pustą obecnością.

Tylko tyle. Albo aż...

Może dasz w ten sposób do myślenia kilku osobom i zdziwisz się jak pewnego dnia zadzwoni telefon. A Ty usłyszysz...
Cześć! Jak się masz? Co u Ciebie? Kiedy się spotkamy? Na kawie. Pogadamy. 

Jak za dawnych lat.
Kiedy mieszkało się w internacie. A czaty oznaczały. Patrz, czy nikt nie idzie. I chooduu!!!
Kiedy gadu- gadu uprzyjemniało fajkę w kiblu na dużej przerwie.
Kiedy komórka się dzieliła, dając początek życiu. A nie bezpowrotnie je odmóżdżając.

A jeśli to nie pomoże.
To ćwicz! Bez przerwy ćwicz! Nie ma nic prostszego.
A jeśli znajdziesz powód. By nie ćwiczyć. Ćwicz tym bardziej.
Się w cierpliwości.


A Wy co sądzicie na ten temat? Warto utrzymywać internetowe znajomości? 

pozdrawiam, bastalena

TOP