30 kwietnia 2015

Odpalamy piekarniki na tarto- smakołyki!


Tarty. Quiche. Są szybkim pomysłem na dania, które nie wymagają dużego nakładu pracy. Ponadto można je w łatwy sposób modyfikować, poprzez dodawanie różnych składników. Chciałabym, aby w tym miejscu zebrane były różne pomysły na tarty. Możliwości jest nieskończenie wiele. Niech ogranicza Was tylko wyobraźnia!

27 kwietnia 2015

Jak nie owsianka, to co?


Owsianka z jabłkiem i miodem jest prawie stałym punktem Gizmolovych śniadań, które zwykle wykańczam ja. Stwórca konsekwentnie wyłamuje się na rzecz swoich chlebków ryżowych. Czasem jednak bywają takie dni kiedy i matce ona gulą w gardle staje. A Gizmolove wzorki po kafelkach wypluwa. Wtedy z pomocą przychodzi mi riskrem. A może risgrøt? Już sama nie wiem.

24 kwietnia 2015

Mamy czytają mamy

Nie planowałam takiego rozwoju spraw. Ale w tym tygodniu popełniono kilka fantastycznych tekstów, nad którymi warto sie pochylić. A ja czuję się w obowiązku z Wami się nimi podzielić. Ostrzegam jednak. Trochę monotematycznie będzie. Zaryzykuję jednak. Miłej lektury. 

23 kwietnia 2015

Wyzwanie się gotuje


Naszła mnie razu pewnego ochota na upiększanie. Nie, nie siebie. Na mnie już za późno. Wpadłam po uszy w lifting bloga. Czcionka. Kolumna boczna. Rozwijane menu. Disqus. Cuda wianki. W poszukiwaniu idealnego szablonu zapędziłam się tak bardzo, że zapomniałam o jednym. Racjonalnym myśleniu. Jeśli robisz jakieś nieodwracalne zmiany na blogu, pamiętaj o utworzeniu jego kopii zapasowej. Ot, co! 
I bęc! Usiadłam. I płakałam. W końcu to powiedziałam... BASTA! Nie chcę tego bloga! Mam go serdecznie dość! Im bardziej się staram. Tym bardziej głupieje. Przynajmniej święty spokój będzie!

22 kwietnia 2015

A Ty co serwujesz do porannej kawy?


Normalnie człowiek co rano odpala papieroska. Taka zakąska do porannej kawy. Natomiast kiedy mi uda się już wstać...

20 kwietnia 2015

Burgery, palce lizać!


Macie czasem tak, że dopada Was obiadowa niemoc? Mnie najczęściej trafia w weekend. Po całym tygodniu dwudaniowego stołowania, nawet Stwórca kapituluje i ogłasza strajk głodowy. Na kulinarnej mapie Norheimsund są dwie pizzerie. Chińska restauracja. I kebabownia serwująca metrowe buły. Było by gdzie popaść w fast food'ową niełaskę. Jednak brutalna rzeczywistość szybko sprowadza nas na ziemię. Jak sobie człowiek pomyśli, że za margeritę ma zapłacić 50zł. Albo za takiego małego burgerka. Nie pytajcie nawet! To woli je w domu samemu przyrządzić. 
Zerknijcie na moje propozycje. Ciekawa jestem, która najbardziej przypadnie Wam do gustu?

14 kwietnia 2015

#nicminiewisi


Dobra. Młody udał się na drzemkę. Mam (chyba) godzinkę, aby przedstawić Wam akcję, która mocno zatrząsnęła ostatnio parentingowym internetem. Ponadto doskonale wpisuje się w temat dzisiejszego wyzwania u Mai. Rodzinnie.

Ale najpierw odpowiedzcie sobie, Drogie Mamy, na pytanie. Ile razy słyszałyście w trakcie ciąży. Albo zaraz po urodzeniu. Teksty w stylu... 
Tylko pamiętaj, nie noś. 
Nie ucz. Bo potem sobie rady nie dasz.
A nie mówiłam!
Przyzwyczaiłaś, to teraz masz za swoje!


Jest tylko jeden mały problem. Aby spełnić życzenie cioci dobra rada musiałabyś "odjąć" sobie brzuch i stanąć obok. Bo prawda jest taka, że przyzwyczajacie dziecko do noszenia już w życiu płodowym. Więc wyżej wymienione porady trącają jedynie strzępieniem języka.

13 kwietnia 2015

KartofLove Story


Piękna blond włosa Polka pojechawszy na wakacje do Bułgarii, wzbudziła gorące uczucie w pewnym Warneńczyku. Turek codziennie zarzucał ją prezentami. Dzień rozstania zbliżał się nieuchronnie. Czas i żal było wracać z wakacji. Pociąg stał gotów do odjazdu, gdy w ostatniej chwili w na peron wpadł ów Turek i wręczył przez okno swojej wybrance, z serca płynący, ostatni podarunek...

9 kwietnia 2015

Nie oceniaj książki po okładce


Młoda, ładna. Balayage dwa kolory.
- O Boże, to pani ma dzieci?! - trzepot rzęs i klasyczne spojrzenie na brzuch.
- Nie do wiary! Naprawdę?- dzióbek- Jak mają na imię?
Pada odpowiedź i zapada grobowa cisza. Myśli krążą, wzrok wskazuje na intensywność pracy szarych komórek. Znów dzióbek i wreszcie pytanie.
- Pola? To jest takie imię? - ściągnięte brwi i paznokieć w ustach.
- Tak. Pola Negri, Pola Raksa...
- Jezu, Pola Raksa?!- pełne oniemienie, okrzyk i znów dzióbek- A ja zawsze myślałam, że to się razem pisze! *

No, cóż.

7 kwietnia 2015

To co nasze jest najlepsze, bo to nasze jest

superfoods

Siedzimy sobie weekendowo w mieszanym gronie. Z łbami zawieszonymi nadchilli con carne. Bardzo norweskie szamanie [o tym jakże ciekawym zjawisku napiszę następnym razem]. Nawiązuje się temat jedzenia. Znowu. Oni tu chyba jakieś skrzywienie mają. Bo albo o żarciu. Albo o rybach w kółko. Tradycyjne. Świąteczne. Wysublimowane już przerabialiśmy. Ku uciesze tłumu [i podtrzymania jakże ekscytującego tematu] ktoś wyskakuje z hasłem. Con carne lepsze jest jak się przegryzie. Na drugi dzień znaczy. Co potwierdziłam. I z szelmowskim uśmiechem dodałam.

4 kwietnia 2015

God Påske czyli Wielkanoc po norwesku

Na norweskim wielkanocnym stole próżno szukać święconego i mazurków. Nie pachnie tu też żurem z białą kiełbasą. W sumie przy norweskim stole próżno szukać Norwegów. God Påske!

Dlaczego? Dlatego...

1 kwietnia 2015

Każda łobuza ma swojego guza

Od niedzieli sprawy nabrały tempa. Gizmolove włączył piąty bieg. Początkowo trochę niepewnie, chybocząc się na tych swoich koślawych nóżkach. Poprzedzone serią wygibasów, których najznamienitszy jogin by się nie powstydził, postawił pierwsze samodzielne kroki. I się zaczęło! We wtorek przypłacił to wielkim guzem. Ale podobno są one wpisane w dziecięcą samodzielność. Tak jak w matczyną rzeczywistość prawdy, które właśnie do mnie dotarły.

TOP