22 kwietnia 2015

A Ty co serwujesz do porannej kawy?


Normalnie człowiek co rano odpala papieroska. Taka zakąska do porannej kawy. Natomiast kiedy mi uda się już wstać...



... a z reguły zawsze udaje. Od pewnego czasu nie zdarza mi się raczej w tę drugą stronę. Czyli nie spać mi się udaje bardzo regularnie. To jak już wstanę. Zaparzę. Zagotuję. Zjem. W międzyczasie z kafelków pościeram przez przeżuwaczkę małą wyplutą owsiankę. I nadal nie zwariuję. To nie piję wody z plasterkiem cytryny jak robi to ogromna większość tych wszystkich pięknych, wymuskanych, bo nie zwykłam jej pić.

Znacznie lepiej wychodzi mi jego czytanie.


PLASTEREK CYTRYNY


Przy kawie co rano. Prowadzi go bardzo sympatyczna kobietka o imieniu Weronika. Już nie pamiętam jak trafiłam na jej bloga. Ale wiem jedno. Na pewno go sobie nie odpuszczę. No way. Co ja poradzę. Lubię poczytać ładne blogi. Takie to moje skrzywienie. A tutaj wszystko dopieszczone. Aż żal mi, że mój blog tak nędznie wygląda. Merytorycznie u Weroniki też jest na czym oko zawiesić. Mi szczególnie do gustu przypadł cykl małżeńskich mitów i graficznych inspiracji. Jeśli chcecie się przekonać, czy po ślubie jest nudno? Albo szukacie pomysłu na niebanalne CV. Zerknijcie. Pomysłów Ci u niej dostatek.

CZEKOADA


Tłumacząc sobie, że kakaowiec to roślina. Więc bioder się nijak ima. Do porannej kawy. Pozwalam sobie na kawałek Czeko(l)Ady. Blog serwowany przez Adę. A na nim coś co tygryski lubią najbardziej. Czyli rozmówki damsko- męskie. Jak miło jest utwierdzić się w przekonaniu, że zdrowo zakręconych ludzi jest więcej na świecie. Ponadto to bratnia dusza. Motocyklowa. Norweska. Łódzka, na szczecińskiej emigracji aktualnie. Wbijacie do Ady, nie tylko na kawałek czekolady.

DRINKI W KOKOSIE


Jak już się odpowiednio zrelaksuję. Nogę na nogę zakładam. Zagryzam szpony. I chętnie też mocniejszej się lekturze oddaję. Wstrząśnięte. Niezmieszane. Drinki w kokosie. Naturalnie bezalkoholowe. Zawsze przed południem spijam z monitora. I wyjść z podziwu nie potrafię nad geniuszem Niny, autorki tegoż bloga. Nie dość, że pisze ona z dokładnością co do jednego dnia. To jeszcze tak trafia w punkt, że nieraz już mi się zdarzyło szczękę z podłogi zwijać. Ta dziewczyna nie obawia się trudnych wyzwań. I w podobny sposób do mnie zwykła sobie poprawiać humor ;)


A Ty co serwujesz do porannej kawy?


Jedni mają Share Week. Inni linkowe party. A ja mam swoje Blogi do kawy czyli podziel się linkiem. Jeśli jeszcze się nie znamy, dziś jest dobry moment, aby to naprawić. Tak! To jest ten post, w którym macie jedyną i niepowtarzalną okazję zaprosić mnie do Waszego świata!


 pozdrawiam, bastalena

TOP