7 maja 2015

Owsianka i social. Kawa i blogi

Podobno w dobrym guście jest mieć wpis o swoim socjalu. W mediach, haha. To dziś taki poczynię. Niewiele tego. I zapewne obnażę się trochę ze swojej technologicznej niewiedzy i internetowego zacofania. Ale co mi tam. Jednym Bóg dał rozum. Innym talent. Prze-praszam, ale ja się nie rozdwoję!


Zaglądacie na Bloglovin'? Jeśli tak to Follow my blog with Bloglovin. Bo bastalena niektórych z Was już śledzi. Seseseses ;) W końcu zrobiłam tam porządek. I cieszę się, bo znacznie przyjemniej robi się na nim poranny przegląd prasy. Jeśli wiecie o czym mówię. A pewnie wiecie. Szczególnie Ci, którzy tak jak ja wkurzają się ostatnimi czasy na Facebook. Żeby nie powiedzieć brzydko ograniczę się do kulturalnego, działa mi na nerwy i rozczarowuje z dnia na dzień. Tnie zasięgi. Przepuszcza posty. O wielu dowiaduję się już po ptokach. Postanowiłam dać mu ostatnią szansę, nim go ostatecznie wykasuję. Serio! Z jednej strony chciałabym. Z drugiej boję się. Głupie, prawda? Ale przyznam się, że trochę leniwa jestem. I rozkręcać mi się nowego interesu nie chce. Nowe hasła. Srasła. Loginy. Ledwo pamiętam o wujku w googlach. Wrzucam tam od czasu do czasu linki, ale czy ktoś stamtąd przybywa? I petarda teraz! Niebawem będę na Instagramie. Nooo! Prawdopodobnie jestem jedną z ostatnich, która założy na nim konto. Bo wszyscy już tam są. Normalnie jak jakiś mamut na wymarciu się czuję. Na początku dziwiłam się popularności tej aplikacji, ale gdy zobaczyłam, że Stwórca ją ma na swoim wypasionym telefonie, to mu najzwyczajniej w świecie pozazdrościłam. I tego teges wypasa, i insta. Heeloo, to ja #jestęblogerę! w tym związku.

Póki co ikonka z aparatem w prawym, górnym rogu mojego nowiutkiego szablonu jeszcze nieaktywna. Tak, tak! Chwalę się! Szablon nowy mam. Śmigam na nim już od tygodnia. I cieszę się jak Gizmolove z podkradzionego cukierka. Dla wszystkich wtajemniczonych. Przed wgraniem go zrobiłam kopię zapasową poprzedniego ;) Ale na nic się zdała tym razem. Bo dzięki Blokotkowi jaram się tym. Cały czas coś zmieniam. Dopieszczam. Języka się nowego uczę. I Stwórcy truję jak mi errory wyskakują o jakichś end-tagach. Ale przemyślałam sprawę dwa miliony dwieście razy i nie zamiaruję póki co blogspota opuszczać. Ani nazwy skracać. Dobrze mi tu. Dobrze mi tak.

Jedynie co usprawniłam, to system komentowania. DISQUS. Szczerze polecam (tak, Tobie Aniu Lifestylerko ;)) jak i mi szczerze polecono. Dziękuję, tak tobie Weroniko od Plasterka ;) Szybko. Łatwo. Bezstresowo. Komentuję. I czytam skomentowane. Nie szlajam się już po blogach, bo wszystko w jednym miejscu mam zebrane. Z blogspota skopiowane. Trochę nie po kolei i zamęt towarzyski to wprowadza, ale tyle tych komentarzy było, że nie sposób nie połapać się kto, komu i do kogo ;)

A fotki czasem biorę stąd


pozdrawiam, bastalena

TOP