6 maja 2015

Palcem po mapie czyli kierunek na Montreux

Planujecie już wakacje? Koszmarek, co? Wszyscy. Wszędzie. W pędzie. Do zwiedzania. Do jedzenia. I jeszcze się w kadr pchają. Nie wiem jak Wy, ale ja nie za bardzo lubię planować. Z reguły wymieniamy ze Stwórcą miejsca, które dobrze było by zobaczyć. Rachujemy. Pakujemy. I dawaj w długą! Jednak w tym roku... hm, matka po urlopie (!) o urlopie chyba sobie pomarzy. Właśnie! Pomarzyć zawsze można. Oby nie za długo ;)


Do wszystkich, którzy marzą. I nic z tym nie robią.

Od zawsze mi powtarzano, że marzenia są po to, by je spełniać. A cele realizować. Gdyby mnie ktoś na dzień dzisiejszy zapytał, jakie jest moje największe marzenie. Odpowiem krótko. Spotkać Freda! Pewnie stukacie się teraz w czoło. Wiem jak to brzmi. I wiem także, że on nie żyje. Wiem! Powiem więcej. Dokładnie od 24 lat. I od razu uprzedzam pytania. Niczym się nie upaliłam. Nie mam zamiaru także urządzać żadnych wieczorków spirytystycznych, profanować grobu ani przenosić w czasie. Jest znacznie prostsze rozwiązanie. Wystarczy obrać właściwy kierunek.
Kierunek na Montreux.

Co się odwlecze to nie uciecze. Bo nie wiem czy gdzieś między wierszami wspominałam. Plany zacne już niejako poczyniliśmy. Ale nam je ktoś pokrzyżował. He, he! Nie żebym narzekała. Bo ucieleśniło się TO najważniejsze moje marzenie, które aktualnie bombluje w pampersy. Ale o Montreux nie zapomnieliśmy. No way!

Gdy to już nastanie, powrócą wspomnienia. Znów będzie jak wtedy. Rock in Wroclove. Na motorze. Stamtąd to już przecież rzut beretem było. Szkoda tylko, że w poniedziałek trzeba było do roboty wracać. Ech, biednemu to zawsze wiatr w oczy... Biednemu może i tak. Ale chcącemu w żagle. A raczej w gmole. Bo my wariaty oczywiście na motorze pojedziemy! Oderwał Gizmolove pupsztala od podłogi? Oderwał! To w czym problem? Niech się chłopak uczy dobrego rock&roll'a. I poczuje wiatr we włosach. Stwórca już zadba o logistyczne szczegóły. Wierzę w niego!

Na zakończenie.
Nie czekajcie ze swoimi marzeniami. Bo życie Wam przez palce przeleci. I tyle będziecie z niego mieli, co kot napłacze.
Spełniajcie. Realizujcie. Działajcie!

Szkoda czasu na pierdoły i rozpamiętywanie. Pewnych faktów już nie zmienicie. Metek nie odprujecie. Ludzi nie przekonacie. Zołzą pozostaniecie, mniej lub bardziej słusznie. Bywa ;)

Marzenia są po to, by je urzeczywistniać!

Do usłychu ;)
Niepoprawna fanka Queen

  

A Wy skąd mi w tym roku kartkę przysyłacie?!


pozdrawiam, bastalena

TOP