12 czerwca 2015

Sio kampanio!

Wciąż nie milkną echa kampanii "Nie odkładaj macierzyństwa na potem". Blogosfera zawrzała! Ja postanowiłam wstrzymać się od głosu. Jak i od jakichkolwiek komentarzy pod Waszymi wpisami. Skądinąd całkiem dobrymi. Co nie oznacza, że nie mam własnego zdania na ten temat. Mam. Ale czytając Was nie mam zamiaru "kopiować" tego, co już zostało napisane. 
Dlatego w dzisiejszym przeglądzie tygodnia zebrałam teksty, które nijak się mają do tej kampanii. Bo przecież nie samym macierzyństwem blogosfera żyje.

Poniedziałek. Zaczynamy z grubej rury. Początek tygodnia i taka bomba! Dziewczyńska brać pod egidą Blokotka i ŻTK zorganizowała konkurs. Z wypasioną nagrodą. Zaglądać!

LIFESTYLERKA zaskakuje mnie z tygodnia na tydzień. Teraz wypaliła z projektem Wakacyjnej Metamorfozy Bloga. I wiecie, co? Podoba mnie się to! Zaglądać!

A na deser to co robaczki wiosną lubią najbardziej. Truskawki! Ale żeby nie było tak banalnie, że w bananowej oprawie. Mój ulubiony gotujący facet (nie, nie Stwórca ;)) postawił na oryginalność. Jak zawsze z resztą. FiK i jego truskawkowe studio. Zaglądać!
P.S. Uprasza się uzbroić się w śliniak. I nie opluwać monitora.

Wtorek. Ten wpis był mi potrzebny jak przysłowiowy kop. Tak! Rusz się matka, zrób coś ze sobą! Przecież to, że zaliczasz za każdym razem burtnik, nie powinno być przeszkodą w zrobieniu prawka. Aparat leży, a Ty co?! Leżysz razem z nim i tylko te blogi czytasz. A świat taki piękny! Takimi to słowy, w przenośni, przemówiła do mnie Ania. Zaglądać!

Środa. Jako, że w głowie nadal kłębiły się echa wczorajszego kangurzego wpisu. A wszyscy jak jeden mąż zajęli się chyba komentowaniem kampanii, hmm... bo nic ciekawego nie wpadło mi do katalogu blogów. Ja skupiłam się na rozmyślaniu o tym co chcę w wolnej chwili robić. I tak sobie wykombinowałam, że będę robić swój bank zdjęć na bloga. Ale po co i dlaczego napiszę Wam w przyszłym tygodniu. Zaglądać!

Czwartek. Recenzja książki Kominka. Z którą po części się zgadzam. Ale mam też swoje spostrzeżenia. Może je kiedyś przedstawię. Póki co zaglądać! do Ninki.

Piątek. Jeszcze nie miałam czasu zatopić się w lekturze. Przegląd prasy zostawiam na wieczór. Późny wieczór. A raczej noc. Ostatnimi czasy tylko w takim trybie funkcjonuję.

Jak widać po powyższych wpisach wśród tego całego macierzyńskiego wrzasku i poklasku można było znaleźć coś dobrego do poczytania. 
Zgadzacie się z tym?

Dodatkowo możecie w komentarzach podrzucić coś od siebie. Ciekawe linki zawsze mile widziane.

* * *

U mnie w tym tygodniu bida. Przez urlop wypadłam z blogowego obiegu. Ale może ktoś z ciekawości i braku lepszych rzeczy do robienia w piątkowy wieczór zechce zajrzeć do mojej krainy deszczem płynącej. Gdzie częstuję najlepszą pizzą, ever. I nie, nie jest to wbrew pozorom Grandiosa ;)

pozdrawiam, bastalena
TOP