28 czerwca 2015

Tupot małych stóp

bruski w bergen, visitbergenUbierzcie się ciepło. Zabierzcie ze sobą parasole, kurtki przeciwdeszczowe i kalosze. Dziś zabieram Was na wycieczkę do deszczowej stolicy Norge, Bergen!



Żartowałam!

Wbrew obiegowej opinii, tym razem parasole nie były potrzebne, bowiem Bergen powitało nas słoneczną pogodą. I dobrze, gdyż główna atrakcja naszej sobotniej rodzinnej wycieczki przewidziana była na świeżym powietrzu. Już przebieram nóżkami w moich bieluteńkich bruskach, aby w short foto skrócie pokazać Was po jakie cuda się tam udaliśmy. Gotowi?


Osobiście bardzo sceptycznie do niego podchodziłam, mając na uwadze dość wypaczony gust Norwegów (patrz, Polaria w Tromso). Ale tym razem 250 NOK (czyli ok. 120zł) nie poszło na marne. Mapka w łapki i zwiedzanie zaczynamy od środka.


Velkommen til Akvariet i Bergen!


Akwarium podzielone jest na trzy poziomy. Tuż za drzwiami głównymi (poziom 0) natrafiamy na Touch- aquarium. Do macania m. in. rozgwiazdy, jeżowce, małże. Świetne miejsce dla małych odkrywców, a także dla dorosłych ciekawych mocniejszych wrażeń. A tutaj szczerzy się do nas Rocky. Nie, nie Balboa, ale najstarszy i najdłużej żyjący pingwin w warunkach sztucznych. I zaprasza do Rotundy, w której znajdziemy osiem tematycznych zbiorników, a w nich ryby zamieszkujące części przybrzeżne, morskie głębiny. Możemy też śledzić rybie zachowania na przykładzie... wędrówek śledzi ;) Z tego miejsca schodami w dół dostaniemy się do Tunelu Rekinów. Strach się czego bać! :D A dalej do Małego Akwarium. Na najniższym poziomie czekają na nas także krokodyle, kajmany oraz inne mniejsze i większe pluszaki. Nic tylko tulić i głaskać ;)

pingwiny, bergen, akwarium

Na poziomie 1 zlokalizowane jest kino 3D, w którym odbywają się seansy dla najmłodszych. W tegorocznym repertuarze m. in. bajka o Żółwiach i Dino Safari (ta druga przewidziana dla dzieci powyżej 7 r. ż.). Dla nieco starszych kino wyświetla już normalną techniką krótki film o orkach zamieszkujących wybrzeża Norwegii. Z tego poziomu możemy udać się zewnątrz. Zróbmy tak, ponieważ zbliża się... pora karmienia! Szczerze mówiąc to na nią czekałam najbardziej i trułam Stwórcy, abyśmy tylko zdążyli. Nigdy wcześniej nie widziałam bowiem... pingwinów. Niby taka przerośnięta kaczka (cytuję Stwórcę), ale jakoś mnie rozczuliła. Szczególnie to maleństwo, które zrobiło całe show. A także skradło nie tylko moje serce.

pingwiny, bergen, akwarium

W akwarium obejrzeć można jeszcze foki i lwy morskie. Jednak to pingwiny zajęły w dużej mierze moją uwagę. Nacykałam im najwięcej fotek. Może dlatego, że zaczęłam fotografować zanim obległy je tłumy. Nie obyło się także bez lekcji poglądowych młodego pokolenia.

Czy polecam? OCZYWIŚCIE! Przede wszystkim każdemu z małymi dziećmi. Akwarium to zawiera wiele atrakcji dla najmłodszych. Co mnie zaskoczyło, mile ma się rozumieć, to czyste i przejrzyste zbiorniki,  o które trudno w tym podobnych miejscach oraz mnóstwo ciekawych gatunków ryb.  Bilety trochę drogie, ale to Norwegia w końcu. Jeśli kiedykolwiek będziecie w Bergen, zagospodarujcie czas tak, by tu zajrzeć! Koniecznie!!!
   

Zaciekawiłam Was trochę bergeńskim akwarium? Nie uciekajcie, gdyż mam jeszcze mały gratis. Kolaż z centrum miasta. A w nim uwagę niewątpliwie przyciąga nabrzeżna dzielnica Bergen z zespołem urokliwych hanzeatyckich budynków. Dużą przyjemność sprawił nam spacer między wąskimi przejściami i zakamarkami, w których zlokalizowane są butiki z typowo norweskimi suwenirami. Należy wspomnieć, iż miejsce to znajduje się na światowej liście UNESCO. Nieopodal znajduje się także Targ Rybny, a na nim średnio-rybna, ale moim zdaniem ciekawa przekąska, jaką jest burger z mięsa łosia. Niestety musieliśmy obejść się smakiem i poprzestać na kawie z wszędobylskiego Mc Donalda.

hanza, bergen, targ rybny






A teraz Wy! Jak spędziliście weekend? Liczę, że podzielicie się opowieściami w komentarzach.


pozdrawiam, bastalena
TOP