16 lipca 2015

Komu loda, komu?


Zielone zostawiłam wiośnie. Moje lato arbuzem się toczy. Różowiutki przepyszny miąższ skryty pod gruboskórną zieloną warstwą mogłabym pożerać o każdej porze i w każdym wydaniu. Po najszybszej pizzy świata czas na równie szybkie lody. Komu loda, komu?

A wiecie co mnie przekonuje do arbuza? Nie dość, że doskonale gasi pragnienie w letnie upały. To ile byśmy go nie zjedli, nie pójdzie nam w biodra! Kalorii w nim tyle co kot napłakał. Dlatego moja dzisiejsza wersja arbuzowych lodów jest troszkę podrasowana na tę okoliczność. Sorry, ale musiałam zaszaleć.

Co jest niezbędne?
Arbuz dobrze schłodzony
Tabliczka czekolady

A teraz do dzieła!
Arbuza tniemy na trójkąty. Każdy z nich nadziewamy na patyczki do lodów. BTW. Pałeczki do sushi też się nadają jak widać. 
Czekoladę topimy w kąpieli wodnej. A następnie maczamy w niej arbuza.
I gotowe!

Bez chemii. Bez mrożenia. Bez wyrzutów sumienia. Ja nie mam! W końcu czekolada jest z kakaowca. Czyli wszystko zostaje w roślinie. To znaczy rodzinie ;)
Podoba się? A jakie Wy macie pomysły na arbuza?

pozdrawiam, bastalena
TOP