11 lipca 2015

Ogranicz pisanie nad blogowanie #lipiec

Wyzwanie z samej definicji powinno pobudzać do kreatywnych działań, które przekładają się na ruch na waszych blogach. Wyzwanie to nie tylko klepanie tekstów, które w rezultacie nie wnoszą nic wartościowego, ponieważ dobre pomysły potrzebują czasu, a nie bata. W końcu wyzwanie nie polega na odhaczeniu się na comiesięcznej liście obecności. Nowi czytelnicy, to o nich przecież walczycie! Pamiętajcie! Blogowanie to nie tylko publikowanie tekstów. Proponuję wyzwanie na nowych zasadach. Wyzwanie, w którym nie do końca chodzi tylko o pisanie. I o ile nie wyłożycie się już na starcie, a mam nadzieję, że tą kwestię mamy już omówioną. To reszta pójdzie z górki.

Wyzwanie jest efektywne, gdy jest prowadzone w miłej i przyjaznej atmosferze. A nie pod rygorem uczestnictwa. Dlatego to jest dobrowolne i Wy sami decydujecie, w które dni działacie. Jednak miło mi będzie jeśli wytrwacie w całym. Zaraz powiem dlaczego.

W każdym z was drzemie ogromna moc blogowania. Ale nie oszukujmy się. Ciężko jest wypisać się na pięć tematów dzień po dniu. Z drugiej strony wyzwanie trochę burzy zaplanowany wcześniej grafik. Nie zawsze z sercem da się podejść do narzuconego tematu, jeśli w głowie kłębią się akurat zupełnie inne myśli. Tym bardziej, że pragniemy tego samego. Wartościowych tekstów, które wnoszą coś w życie czytelnika. Dlatego ograniczam pisanie do 3 dni! Niech będą to poniedziałek, wtorek i czwartek. W te dni publikujecie teksty napisane na tematy zaproponowane przeze mnie. Komu mało, może wyżyć się w piątek. W dzień dowolności. Tego dnia piszecie na temat, który akurat macie w swoim grafiku, albo w ramach wyzwania. Wybór należy do Was. Natomiast środę zostawiam na odpoczynek od pisania. Ale nie od blogowania. Środa to dzień promocji bloga. Nic nie piszemy (w ramach wyzwania), ale się promujemy. W każdym miesiącu inaczej, ale zgodnie z hasłem przewodnim. Weekendy pozostawiam na słodkie nic nierobienie, podsumowania lub blogowe harakiri. Jak komu wygodnie.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne. Nie wymuszam umieszczania banerku. Po pierwsze, bo go nie ma ;) Po drugie, bo nie preferuję promocji w tej formie i nie chcę zaśmiecać wam szpalt bocznych. Ale żebyście nie ginęli mi w internetowych czeluściach, jest hashtag #blogujezowsiankaikawa.

Dla przypomnienia. W tym miesiącu tematami wyzwania są:

dzień 1: MUST HAVE
dzień 2: MIEJSCE PUBLICZNE
dzień 3: W OBIEKTYWIE (zrób zdjęcie swojego wakacyjnego poranka, wrzuć je na fb lub insta)
dzień 4: BYLE NIE ZIELONE
dzień 5: KOCHAM  (wpis w ramach wyzwania lub wg indywidualnego planu)

Tematy pozostawiają szerokie pole do popisu i wpasowują się w niemalże każdy rodzaj bloga. Kulinarni. Parentingowcy. Lifestylowcy. Każdy ugryzie to na swój sposób.

Linki do postów na waszych blogach wklejacie pod wpisami z danego dnia na moim blogu Owsianka i Kawa (z wyjątkiem środy) do niedzieli 19 lipca.

I oczywiście pamiętacie o najważniejszym! Komentujecie siebie nawzajem, min. 3 wpisy z danego dnia (również te środowe, w tym celu jest hashtag, po którym łatwiej nam będzie się odnaleźć ;))

* * *

 Zadowoleni z wyzwania w nowej formie?! Zdaję sobie sprawę, że potrzeba trochę czasu, aby się przestawić. Przed nami dwa miesiące wakacji. Dajmy sobie szansę i zobaczmmy, czy taka forma wyzwania się przyjmie. Wydaje mi się całkiem przyjazna dla każdego. 

A tymczasem... weekend. Ładujcie baterie! I od poniedziałku zapraszam do wyzwania!  

* * *

Chcesz być na bieżąco? Wystarczy, że polubisz owsiankę i kawę ;)

pozdrawiam, bastalena
TOP