27 listopada 2015

Z wypiekami mi do twarzy

Wiem, że ostatnio sobie odpuściłam bloga. Praca nad akcjami, praca nad projektem świątecznym i codzienność z poczwórnie (!) ząbkującym Zombiakiem sprawiły, że poczucie czasu wymieniłam na kolejną kępkę siwych włosów. Jako, że mamy dziś już piątek, w ramach przeprosin za obsuwę z listopadową akcją kulinarną, niespodziankę przygotowałam. I to z gatunku z tych co mowę odbierają, powodując równoczesne wzmożone działanie ślinianek. 


Ale najpierw trochę sentymentalnego wstępu...

Dokładnie rok temu wczesnym przedpołudniem zapukał do mych drzwi kurier i wręczył dość pokaźny pakunek. Cieszyłam się co najmniej tak, jakbym wygrała milion dolarów. Choć wiedziałam, że dolców tam nie ma, zawartość sprawiła radość, i sprawia do dziś. I to nie tylko mnie, ale każdemu, kto ma okazję kosztować smakołyków przyrządzanych na podstawie przepisów najsłodszej blogerki kulinarnej. Tak, Moje Robaczki, w paczce była słodka biblia Doroty Świątkowskiej, którą wygrałam wówczas w konkursie na Durszlaku. Dziś w ramach rewanżu...


tamtam taram!

mam szansę obdarować jedną osobę pierwszym, acz wznowionym niezaprzeczalnie genialnym wydaniem książki "Moje Wypieki. Wielki powrót". Wszystkim, którzy śnią po nocach o tym cudownym zbiorze, spieszę z wyjaśnieniem. Oprócz najpopularniejszych przepisów z bloga znajdziecie też dziesięć zupełnie nowych, nigdzie dotąd niepublikowanych. Joł! Osobiście uważam, że warto pokusić się o jej zdobycie. A jak? A tak!


Kulinarnie interpretując hasło przewodnie akcji:

Z wypiekami mi do twarzy


Innymi słowy zgłaszacie do akcji przepis na słodki deser, najlepiej wypiek. Uwieczniacie je na zdjęciu wraz z sobą. To jak podejdziecie do tematu zależy tylko i wyłącznie od Waszej fantazji. Możecie np. upiec ciacho i zrobić sobie z nim selfie, zwijając język w trąbkę. Jednym słowem ma być słodko, śmiesznie i z wypiekami do twarzy.


Na zgłoszenia czekam przez cały tydzień (do 4.12 do godziny 23:59).
Zgłoszenia dodajecie w komentarzu pod TYM wpisem (wklejacie link do wpisu na Waszym blogu)
Autora najlepszego przepisu drogą subiektywnego wyboru wyłoni Stwórca (na kogoś muszę to zgonić ;))
Wyniki ogłoszę w Mikołajki (6.12)
W zabawie może wziąć udział każdy, jednak adres do wysyłki książki musi być na terenie Polski.


Aha, nic nie musisz polubić, udostępnić. Jednak miło mi będzie jeśli polecisz w swojej czasoprzestrzeni udział w akcji, w której uśmiechamy się do ciasta. #selfiecake



Do dzieła Robaczki!


Obserwuj na Follow, by być na bieżąco.


WYNIKI:

Mimo, że zgłoszeń było mało, Stwórca miał nie lada problem z wyborem najlepszej. Każda z dziewczyn podeszła do akcji niezwykle kreatywnie, jednak wygrana może być tylko jedna. Basia Wiśniewska książka wędruje do Ciebie :)

TOP