27 stycznia 2016

Poradnik blogera #4 Szablony jednokolumnowe a blogowanie

Wybór szablonu to w dużej mierze kwestia indywidualnych upodobań oraz tego co chce się osiągnąć za pomocą bloga, tj. jakich konkretnych czynności oczekuje się od czytelników. Czy tego, aby czytali teksty, podziwiali zdjęcia, klikali w reklamy czy kupili promowany produkt. A może wszystko razem?
Dziś jednak skupię się na jednym. Tym, który staje się ostatnio bardzo popularny- szablonie jednokolumnowym.


Trzeba naprawdę dokładnie przeanalizować swoje oczekiwania względem bloga, aby zdecydować się właśnie na taki układ. Moim zdaniem minusy przeważają nad plusami i polecałabym go raczej tylko minimalistom, fotografom lub blogerkom modowym, czyli wszystkim tym, którzy chcą wyeksponować swoje piękne zdjęcia i przy okazji ograniczyć liczbę innych elementów na stronie. Natomiast w przypadku początkujących blogerek, jego wybór może nie być najlepszą decyzją. A dlaczego? O tym w dalszej części wpisu.

Czy taki układ sprawdzi się na każdym blogu?


Zacznę jednak od zalet. Najpopularniejsze obecnie szablony jednokolumnowe są przeważnie surowe i monotonne, ale przez to bardzo przejrzyste. Odwiedzający nie ma wielkiego wyboru i nie pozostaje mu nic innego, jak tylko czytać i podziać zdjęcia we wpisach. I to właśnie wielki plus! Bo nic go nie rozprasza, żadne popularne wpisy wyłaniające się z kolumny bocznej, czy baner reklamowy oferujący super zniżkę w promowanym na blogu sklepie (chociaż to może jednak minus). Jest naprawdę spore prawdopodobieństwo, że czytelnik zapozna się z całym tekstem, a jeśli jest to akurat tekst reklamowy to, że zachęci się go do jakichś akcji, typu przejście na stronę sklepu po kliknięciu na wyróżniony link (bo jak się już przeczytało wpis, po boku nie ma żadnych rozpraszaczy, to ta droga wydaje się być naturalna). Niezaprzeczalną zaletą, które zapewne jednak niewiele osób w ogóle bierze pod uwagę, to że jeśli szablon jednokolumnowy jest także responsywny, to wyglądać będzie on na każdym urządzeniu podobnie.

Kolej na minusy. Największym z nich to przede wszystkim brak kolumny bocznej, co mocno ogranicza przekazywanie czytelnikowi informacji oraz przemieszczanie się po samej stronie. Ktoś może napisać, no ale przecież jest menu (nawet rozwijane!) w nagłówku i cała stopka wypełniona po brzegi gadżetami, więc co to za problem! No tak, ale blogi dwukolumnowe (które są jakby nie było najczęściej stosowanym układem na blogach) rozleniwiają odwiedzających, a ci nie będą szukać ciekawych wpisów na twoim blogu kategoria po kategorii, gdy wpadli tylko na chwilę i w zanadrzu mają jeszcze kilka blogów do przeglądnięcia. Czytelnikowi trzeba wyjść naprzeciw i podać mu informacje w jak najkorzystniejszej dla niego formie, a taką na pewno nie są linki o ogólnych nazwach ukryte w pasku górnym.

A stopka? Z nią jest jeszcze gorzej niestety. Kto do niej w ogóle dotrze? Z badań wynika, że nieliczni. Jeśli ktoś zamieszcza 5-7 wpisów na stronę i jeszcze ich nie skraca, to aby dotrzeć do dołu strony trzeba trochę poprzewijać, a to nie każdy lubi (udowodniono, że wiele czytelników po przewinięciu pewnej długości strony przestaje skrolować dalej). Poza tym, szablony posiadające kolumny nauczyły czytelników, że w stopce nie ma ważnych informacji, są tylko wszelkie dodatki, bez których blog mógłby się obejść, rzeczy na tzw. „marginesie”. Stąd też nie uważam, że dobrym pomysłem byłaby zmiana szablonu z dwukolumnowego na jednokolumnowy z przeświadczeniem, że się na tym „nie straci”, bo wszystkie gadżety zostaną przeniesione do stopki. Jeśli ktoś chce, aby stopka stała się ważną częścią bloga, to niech nie ustawia zbyt dużej liczby wpisów na stronę - maksymalnie 3-4 i to koniecznie z opcją „czytaj dalej”. Jest wtedy szansa, że czytelnik będzie miał okazję się zapoznać się ze stopką i skorzysta z tego co tam zostało umieszczone.

W połączeniu z modą na minimalizm w kolorze biało-czarnym, blogi jednokolumnowe są zazwyczaj bardzo do siebie podobne. Nie jest łatwo się takim blogiem wyróżnić, więc przede wszystkim trzeba podstawić na zdjęcia, a to dodatkowa praca.


Pomiędzy szablonem dwukolumnowym, a jednokolumnowym są jeszcze szablony pośrednie, tj. ze znikającą lub pojawiającą się kolumną boczną po otwarciu wpisu. Nie jestem zwolenniczką tego pierwszego rozwiązania, ponieważ przeciętny czytelnik jest przyzwyczajony, że jednak kolumny boczne nie znikają, tylko są kiedy ich potrzeba, a potrzeba ich właśnie najbardziej na stronie wpisu. Poza tym, wiele osób trafia przez linki zewnętrzne (np. z Facebooka) i na stronę główną nigdy nie dotrze, więc taka kolumna boczna staję się tak naprawdę ozdobą/gadżetem, którą oczywiście można sobie zafundować, ale w której nie powinno się umieszczać głównej nawigacji i ważnych dla bloga informacji. Te powinny być w takim przypadku umieszczane w nagłówku lub stopce (co także nie jest jak już wspominałam często zbyt korzystne). Natomiast już bardziej przychylam się do rozwiązania, gdzie to kolumna boczna pojawia się po otwarciu wpisów (w sytuacji gdy np. na stronie głównej na całej szerokości są kafelki).

Na koniec odpowiedz na pytanie, dlaczego szablon jednokolumnowy może nie być najlepszym wyborem dla mało znanego bloga?


Przeprowadzono kiedyś badania, który układ kolumn na stronach internetowych (jedno- czy dwukolumnowy) przyczynia się do zwiększenia współczynnika konwersji (czyli np. ile z odwiedzających dokonuje zakupu na danej stronie/zapisuje się na newsletter itp.). Wyniki były bardzo ciekawe. Wyszło, że jeśli czytelnik zna dobrze markę, to lepiej sprawdzają się układy jednokolumnowe (im bardziej znana, tym można pozwolić sobie na prostszy layout). Gdy jest odwrotnie to dwukolumnowe, gdyż w takich przypadkach potrzebuje on dodatkowych informacji np. przed dokonaniem zakupu, a najlepszym miejscem do ich prezentowania są właśnie kolumny boczne.

To oczywiście można przenieść na blogi. Jeśli blog jest mało znany, to każdemu nowemu odwiedzającemu powinno się fundować sporą dawkę wiedzy o swoim miejscu w sieci, za pomocą takich narzędzi jak: popularne wpisy, najnowsze wpisy, tekst „o blogu”, polecany wpis, ponieważ czytelnik po wejściu na blog, którego nie zna szuka o nim informacji (o czym jest, jakie tematy porusza, kim jest autor), a zadaniem blogera jest mu ułatwić ich znalezienie. Wiem jednak, że dodawanie wielu gadżetów na pewno niektórym kłóci się z pojęciem modnego ostatnio minimalizmu, ale na początku przygody z blogowaniem warto czasem postawić na wersję „na bogato”.


Podsumowując, jeśli jesteś znana blogerką modową lub fotografem to śmiało możesz instalować szablon jednokolumnowy. Jeśli nie, to się poważnie zastanów, czy zmiana ta naprawdę będzie korzystna dla twojego bloga.

Autorką dzisiejszego wpisu i grafik jest Ewelina, w blogosferze znana jako Grafiterka.

Mam na imię Ewelina. Jestem grafikiem, webdesignerem, frontendowcem. Prowadzę stronę Grafiterka.pl, gdzie staram się tworzyć ładne rzeczy. Od niedawna działa przy niej mały sklepik z grafiką i szablonami na bloga.



Jestem ciekawa Waszego zdania na temat szablonów jednokolumnowych.


Wpisy gościnne to skuteczne narzędzie marketingowe. Jeśli jesteś zainteresowana taką formą promocji na moim blogu, zapraszam do zapoznania się z regulaminem zamieszczonym w zakładce WSPÓŁPRACA.

TOP