31 marca 2016

EPICKIE CAULIFFLES

Przypadający na 25 marca Dzień Gofra niefortunnie zgrał się w tym roku ze świętami wielkanocnymi. Blogerzy od kuchni jednogłośnie zdecydowali, że najlepszym terminem na wspólne gofrowanie będzie ten tydzień. Zatem z wielką radością zapraszam na kolejne kulinarne wydarzenie w grupie, Gofry na każdą okazję. Skuś się i Ty!


Raz na jakiś czas pomiędzy kolejną pomidorówką, a biciem kotletów schabowych, mówię STOOOP! Więc gdy we wtorek znowu mnie dopadło, tym razem poświątecznie, bez skrupułów wyjęłam z czeluści kredensu gofrownicę i wsłuchując się kwąkania Stwórcy, znowu na słodko?! zabrałam się za obiad. Tak, dobrze przeczytaliście, nie za śniadanie. OBIAD. Bo kto powiedział, że gofry są dobre tylko z bitą śmietaną i dżemem żurawinowym. Rano... Gofry są dobre na każdą okazję.

Nie przeczę, że jeszcze do nie dawna sama utożsamiałam je tylko z wczesną porą dnia. Ewentualnie podwieczorkiem. Jednak od kiedy przekonałam się czym jest nudne norweskie gofrowanie [plus brązowy ser], nabrałam ochoty na przełamanie słodkiej rutyny. I tak na przestrzeni minionego roku były gofry serowe. Ziemniaczane z masłem krewetkowym. Owsiane z rzeżuchowym pesto. Z torebki na brak czasu. Z jajkiem w koszulce. I kakaowe na zmianę smaku. A teraz... ta-dam!

Ręka do góry, kto ma ochotę na cauliffles?! 


GOFRY KALAFIOROWE


1 mały kalafior
5 łyżek mąki
2 jajka
0,5 szklanki oleju
0,5 szklanki mleka
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżki posiekanych suszonych pomidorów
sól, pieprz, suszony rozmaryn

Postępuj tak jak przy standardowym przepisie. Wszystkie składniki ze sobą połącz. Dodaj startego na "kuskus" kalafiora. Wymieszaj. Smaż gofry na największym ustawieniu gofrownicy.


Do gofrów wymyśliłam sobie marchewkowe puree, "szarpaną" jagnięcinę, która została mi po świętach i sos barbecue. Wszystko zwieńczyłam suszoną cebulka.

A Ty z czym byś je schrupała?



Nie bardzo wiedziałam jak skrócić gofry kalafiorowe, więc pobawiłam się w słów cięcie gięcie. Masz lepszą nazwę? Podrzuć w komentarzu. A jeżeli zdecydujesz się wykonać je z tego przepisu, daj znać czy Ci smakowało. Każdy tego typu komentarz uskrzydla mnie do dalszego działania w kuchni.


Do następnego gotowania gofrowania! Tym razem na słodko. I znów będzie kwąkał, au!
TOP