7 kwietnia 2016

Jak jeść zdrowo i bez wyrzeczeń, karmiąc piersią?

łosoś z batatami i warzywami Niebałaganka

O swoje doświadczenia kulinarne w pierwszych dniach po porodzie zapytałam dwie wspaniałe młode mamy. Dziś pierwsza odsłona, z której dowiecie się co i jak jeść, by nie odmawiać sobie wcześniejszych przyjemności.


Ma się Pani cieszyć macierzyństwem, a nie dręczyć. Tak podsumowała moją dietę pani doktor podczas pierwszej wizyty patronażowej. Jedno trzeba przyznać, początki karmienia piersią bywają trudne, ćwiczą silną wolę matki. Zwłaszcza jeśli ta w czasie ciąży folgowała sobie czego dusza zapragnie. Ale jak się udało karmić piersią, to buzia w dzióbek i cierp ciało, coś chciało. Do dziś wspominam z uśmiechem pewien wyskok ;) Ledwo co opuściłam bramy Mordoru, dopadłam pudełko z czekoladkami. Opanowałam się w połowie opakowania. Ot, cała ja, Owsianka.

Tyle o mnie. Oddaję głos mojej świeżo upieczonej Mamie.


Ania Legenza Niebałaganka

Jak sama o sobie mówi:

jestem świetnie zorganizowaną marzycielką, wielbicielką porządku, ładnych rzeczy i kawy (teraz bezkofeinowej). Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i przekonuję na moim blogu, że wprowadzenie ładu do swojego otoczenia może być przyjemnością.

Ania Legenza, w blogosferze znana jako Niebałaganka.



Cześć Kochani! 

Dzisiaj mam ogromną przyjemność gościć na blogu Magdy i podzielić się z Wami moimi początkami w kuchni po porodzie oraz przepisem na ulubione, szybie i zdrowe danie :)

W kuchni cenię sobie przede wszystkim zdrowe składniki, dobry smak oraz łatwość i szybkość przygotowania danej potrawy. Bardzo pomogło mi to w pierwszych miesiącach po porodzie, bo moje ulubione potrawy miałam opracowane niemalże do perfekcji. Zgodnie z najnowszymi opiniami, nie trzymam żadnej ścisłej diety dla mam karmiących, choć wszystkie alergizujące produkty (np. kakao, orzechy, mleko) wprowadzałam stopniowo i przede wszystkim obserwując reakcję mojej Córeczki. 

W tych pierwszych dniach nie skupiałam się na gotowaniu, dbał o to mój mąż, gotując wieczorem obiady na następne dwa dni, a czasem wpadła też mama z kulinarną pomocą. Na pierwsze dni czy tygodnie po porodzie polecam takie rozwiązanie, bo łatwiej będzie nam się zorganizować na nowo i dopasować gotowanie do rytmu dnia małego człowieka.

Doskonale sprawdzają się przede wszystkim potrawy, które mogę przygotować w 30 minut i właśnie taki jest łosoś z piekarnika z frytkami z batatów i warzywami. Zdrowo, pysznie i szybko! Zajadałam się nim w ciąży, po porodzie i zajadam również teraz.

Łosoś z frytkami z batatów i warzywami


składniki

- łosoś
- batat
- brokuł
- marchewka
- koperek
- cytryna
- przyprawy
- folia aluminiowa

przygotowanie

Łososia możemy przyszykować wcześniej. Odcinamy skórę. Solimy i pieprzymy oraz obficie posypujemy koprem. Przed włożeniem do piekarnika kładziemy na każdy kawałek mięsa plasterek cytryny, owijamy całość w folię aluminiową, tak by miał czym oddychać i wkładamy do pieca 160 stopni w termoobiegu. Potrzebujemy ok. 15-20 minut, żeby mięso nie było surowe - najlepiej próbować w trakcie pieczenia. 

Frytki z batatów. 1-2 bataty kroimy na frytki, dodajemy sól i pieprz, oraz łyżkę oleju. Kładziemy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 20 minut. 

Łososia i bataty można piec na tej samej blasze.

Brokuły i marchewkę gotujemy w wodzie, tak by podać z mięsem. 

łosoś z batatami i warzywami

Mam nadzieję, że przepis przypadnie Wam do gustu i bardzo dziękuję Magdzie za zaproszenie, bo dzięki niemu mogłam przeanalizować moją poporodową dietę :)


Mamusie, a jakie są Wasze doświadczenia kulinarne z pierwszych dni po porodzie (z dzieckiem przy piersi)?



Wszystkich zainteresowanych cyklem zapraszam za tydzień. Nie zdradzę kto mnie odwiedzi, ale na zachętę powiem, że będzie wegetariańsko i razy dwa. Główkujcie ;)

TOP