23 grudnia 2016

HO! HO! HO! Bejbi in da house

Korzystając z faktu, że Młoda słodko chrumka w łóżeczku, Stwórca odsypia swoją nocną wartę przy niej, a Gizmolove wciąga kolejną godzinę żenujących bajek, rozsiadam się w ciszy i spisuję to, co następuje. Tu i teraz dzieje się.


Zapewne pomyślisz, że zwariowałam. Dzień do gwiazdki, a ja zamiast taplać się w pierogach, myć okna albo tarmosić karpia, rozsiadam się. Ale tak! I ja w końcu odpuszczam sobie w imię matki nieidealnej. Listopad i grudzień były dla mnie niesamowicie wyczerpujące i stresujące. Końcówka ciąży dała mi się porządnie we znaki. Przez ostatni miesiąc marzyłam tylko o tym, aby móc wyspać się na brzuchu. Sen z powiek spędzało mi odstawienie od piersi Gizmolove, a jedyną rozrywką była kontrola u położnej i dodatkowe USG. I gdy już cieszyłam się z pięciocentymetrowego rozwarcia na dzień dobry, wisienką na torcie odbił się horror poród. Naturalny, aczkolwiek z licznymi niespodziankami! Może kiedyś napiszę... Dlatego pozwolisz, ale przewartościuję swoje priorytety i będę celebrować nadchodzący czas po swojemu. Bo kiedy jak w święta...


GRUDNIOWE TU I TERAZ


Czuję się szczęśliwa! Mogłabym napisać 12, ale w tej sytuacji lepiej pasuje... 9 miesięcy za nami. Uff! Zapach pierniczków i gløga wyparł na nowo zapach słodko pierdzących pieluch i oliwki po kąpieli. Jakoś mi nie szkoda tych pustych kalorii i procentów. Jeszcze to sobie odbiję. Za pięć w pół do gwiazdki, a ja zamiast pakować prezenty, totalnie się rozpakowałam. Ale przyznam ci się po cichu... cudownie jest powrócić do rozmiaru 50! 💝



Potrzebuję... na ten moment nic szczególnego. Wszystko już mam! 💝

Chciałabym podziękować Stwórcy za miniony czas. Choć nie zawsze było łatwo. Kłótnie o byle co, setki niepotrzebnie wykrzyczanych słów mieszały się z milionem małych momentów, które umocniły nasz związek. Na samą myśl o tym, że trzymał mnie w garści w czasie porodu, dzielnie znosił moje skurcze i spontanicznie komplementował "dajesz Mała, jesteś dzielna!", rozpływam się jak paczka m&m.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika bastalena (@basta_lena)

Cieszę się z relacji brat siostra. Póki co układa się lepiej niż myślałam. A myśli miałam różne, najczęściej czarne, jak to zwykle u mnie bywa. Najwięcej moich obaw związanych było z karmieniem piersią. Odpukać, wszystkie te historie jak to starszaki odpychają młodsze rodzeństwo nie mają u nas miejsca. Zdaję sobie sprawę, że odstawienie Gizmolove nastąpiło dość niespodziewanie dla niego samego. Czy ma do mnie żal? Tego nie wiem. Widzę jednak, że znosi to dzielnie.

A i o jednej rzeczy wspomnieć muszę. Gizmolove jest autorem ksywki dla siostry. Boosz, ile ja się nakombinowałam jak ją blogowo ochrzcić. A wystarczyło syna zapytać. Syn zawsze dobrze podpowie. Bejbi. Nic dodać, nic ująć.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika bastalena (@basta_lena)

Jestem wdzięczna za ten rok. Mam nadzieję, że między kolejną pieluchą, a nastą bajką wycisnę czas na podsumowanie, ale już teraz mogę napisać, że był mi on potrzebny ze wszystkimi radościami, smutkami i problemami w pakiecie.


Czekam na pierwszą gwiazdkę  W tym roku jakby bardziej, bo to będzie taka NASZA gwiazdka. Mocno kameralna. Świadomie podjęliśmy to ryzyko 😂 Pierwszy świąteczny akcent w postaci choinki cieszy nasze oczy już od dwóch dni. A kolejne musimy sami sobie wytworzyć jako Rodzina. Takie wspólne i tylko nasze.


Tym jakże optymistycznym akcentem chciałam ci życzyć świąt rodzinnych, pełnych ciepła i miłości. Spędź je po swojemu, jak ci serce podpowiada. 

I dziękuję, że ze mną byłaś, jesteś i będziesz 😘


HO!HO!HO!

bastalena

TOP