29 lutego 2016

Norweski sposób na zimę

Schemat jest zawsze ten sam. Pierwszy rok jest super. Wszystko cię kręci. Nie ważne, że śnieg wali ci prosto w twarz. Świat jest piękny mimo, że przez większą część zimy skąpany w mroku. Bo zorza. Bo renifery. Nawet tran ci smakuje. W takiej ułudzie trwasz do roku drugiego, który z sielanką nie ma już nic wspólnego. A dalej... ekhm, masochizm w czystej postaci. Jeśli kiedykolwiek przyjdzie ci do głowy zamieszkać w Norwegii, pamiętaj(!) sweter z klasycznym deseniem w renifery i parujący w kubku gløg tu nic nie pomogą. Najważniejsze jest nastawienie! Cała reszta to tylko ciepłe dodatki.

25 lutego 2016

Superfood na talerzu. Kalafior

Po latach dzielenia kalafiora na małe różyczki, wczoraj pierwszy raz z lenistwa (przyznaję!) usunęłam tylko liście, wykroiłam delikatnie głąb, by nie naruszyć struktury kalafiora i skropiwszy go olejem, oprószonego przyprawami wpakowałam na cudowne dwie godziny do piekarnika. 200 stopni. Uff! I wiecie co?!?

21 lutego 2016

Dlaczego powinnaś dołączyć do grupy "Blogerzy od kuchni"?

Wegetariańsko. Po włosku. Na ostro. Cokolwiek, byle się tym publicznie podzielić. Więc gotujesz, pstrykasz i publikujesz. I tak oto powołujesz do życia kolejny blog kulinarny. Jest tylko jeden, mały problem. Same zamieszczanie przepisów nie uczyni z ciebie szefa wszystkich szefów kuchni. Chyba, że dołączysz do mnie.

10 lutego 2016

Niezbadane ścieżki Wujka Google


Heloł, Robaczki! Dzisiaj Wasz ulubiony cykl na owsianym blogu, czyli występy gościnne. Jako, że nie zawsze mam coś do powiedzenia, a wyszukiwarki kierują do mnie jedynie na owsiankę i kawę, postanowiłam zapytać inne znane i lubiane blogerki, po jakich hasłach czytelnicy trafiają na ich blogi. Ojj, zdziwicie się co też ludziom w czaszkach siedzi.

4 lutego 2016

DZIEWCZYNY LUBIĄ BRĄZ I BLOGI DO KAWY CZYLI STYCZEŃ NA OWSIANCE

Ilekroć piszę Wam o swoich planach na kolejny miesiąc, nigdy ich nie dotrzymuję. Dlatego zamiast znowu strzępić opuszki pod klawiaturą na niespełnione obietnice, całą swoją energię skupię na styczniowych okienkach, jedzeniu i polecajkach. 

1 lutego 2016

Walę tynki, wolę pączki czyli luty na tapecie

Chyba nie muszę mówić jak bardzo w tym roku lubię luty. Po pierwsze dlatego, że jestem zodiakalnym wodnikiem i trzydziesta trzecia wiosna bliżej niż dalej (lol!). A po drugie mamy jeden dzień w gratisie. Co oznacza 24 godziny dobrej zabawy więcej! Warto o tym pamiętać, planując ten miesiąc.

TOP