29 marca 2017

Matka niejadka blendera się chwyta, czyli jak moje dziecko zjadło szpinak. I poprosiło o dokładkę

Jedno musisz wiedzieć. Gizmolove to prawdziwy szmakosz szpinaku. Sama jestem w szoku, gdy sięga po niego chętniej niż kinder jajo. Kiedy pytają mnie z czego jestem najbardziej dumna to odpowiadam, że z odpieluchowania i...




- Maamusiu, maamusiuu siusiu!

Tak mógłby wyglądać najpiękniejszy w życiu sen. Pora wstać, dzieciom mleka dać. Jednym matkom się śni, że się w końcu wyspały. Mnie gnębią gastokoszmary z Gizmolove w porze obiadu.


Smutna prawda jest taka, że mam w domu niejadka. Jak to wygląda w Gizmolovej praktyce?

Wprowadzenie do jego diety warzyw przypomina siłowanie się z misiem polarnym. Na palcach jednej ręki jestem w stanie wyliczyć, co trafia w jego gust. Poza ogórkiem zielonym, papryką, marchewką i od wielkiego święta białą kapustą, na wszystko inne fuka, krzywi się lub reaguje histerią większą niż na kanapki pokrojone w trójkąty.

Z warzywami w wersji przetworzonej jest niewiele lepiej. Pomidorówka tak, ale buraczkowa już nie. Ogórkowa tak, a kalafiorowa w zależności od nastroju. Nawet ziemniaki napotykają na zdecydowany opór, wyjątkiem są tylko pieczone frytki. Jak widzisz, komponując jego menu, nie nudzę się.


Szczęściem w nieszczęściu okazują się być owoce, za którymi przepada. A ja wykorzystuję to z matczyną premedytacją i przemycam z nimi to i owo na surowo.

Padło na najprostszy i co najważniejsze lubiany przez Gizmolove sposób. Smoothie. Z superfuuujowymi liśćmi mocy. I choć nie ma w tym przepisie nic zaskakującego, zaskaczyło mnie jak szybko zniknęło w małej paszczce.


Smoothie ze szpinakiem, jabłkiem i pomarańczą


1 szklanka świeżego szpinaku
1 szklanka wody
1 jabłko
2 pomarańcze
1 łyżeczka miodu
szczypta imbiru
szczypta kurkumy
garść nadziei
szczypta cierpliwości

Do blendera wrzuciłam szpinak, zalałam wodą i zmiksowałam (to jest patetnt od Eveliny i osobiście uważam, że jest świetny, bo szpinak dokładnie się miksuje i nie widać niepotrzebnych farfocli, które mogą zniechęcić dziecko).

Następnie dodałam jabłko, sok wyciśnięty z pomarańczy (i miąższ z jednej), miód oraz przyprawy i miksowałam do połączenia składników.

Okrasiłam garścią nadziei. Oprószyłam szczyptą cierpliwości. Przelałam do butelki i... efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania.

- Mamusiu! Mniam, mniam!

A potem poprosił o dolewkę. I wypił jeszcze moją porcję.


Z jakimi warzywnymi problemami niejadka ty się zmagasz?
Jak sobie z nimi radzisz?




🌿 🌿 🌿


A teraz czas na heheszki, bo Gizmolove zrobił się po tym smoothie jakiś taki wy-ga-dany 😊

Musiałam chwilę popracować przy lapku.
- Myszka, będziesz musiał chwilę pobawić się sam, co chcesz porobić??
- Pepa.
- Ale wiesz, że tata nie lubi jak oglądamy Peppę.
- Pepa.
- Ale tylko jedna bajka.
- Tata nu nu Pepa.
- Właśnie, to nic mu nie mów, okej? 😉
- Okej.

Stwórca wrócił z pracy i pyta Gizmola, co ten dziś robił, w co się bawił... W odpowiedzi słyszę z ekscytacją w głosie:
- Pe-paaa!
- Aaa, Peppę oglądałeś. Mama Ci puściła?
- Tak.
- A co mama w tym czasie robiła?
- Mama pupu 😂

Ale tym, że wypił najlepsze z najlepszych smoothie, tym już się nie pochwalił. Tak się zakończyła nasza konspiracja 😂😊 #SolidarnośćPlemników#TrafionaZatopiona#SpokoWiedziałamŻeWygada

TOP