20 marca 2017

Matki zawsze na propsie [SHARE WEEK 2017]

Kiedy piszę ten post, zamiast w przypałowe biodówki, wciskam się w wyciągnięte dresy w rozmiarze XL. Zamiast spijać kawę z mlekiem, sikam mlekiem to z prawej to z lewej. Zamiast gorączki sobotniej nocy, zmagam się z gorączką niewiadomego pochodzenia. Nie ma co. Dopadło i mnie. Jeszcze nie tak dawno niewyobrażalne, dziś na wyciągnięcie ręki. Macierzyństwo. Najlepszy stan ever.

TOP