29 stycznia 2018

Jedyny nałóg na jaki mnie stać. Tu&Teraz Sty'18

Pod koniec tamtego roku przeszłam każdy możliwy kryzys, który może dotknąć blogera. Brak motywacji, niemoc tworzenia, poczucie beznadziei, światopoglądowe zachwianie. Każdy! Na blogu już dawno wiało nudą i nie pachniało nawet domowym ciastem. Wszystko, co sprawiało mi do tej pory radość i napędzało do działania, nagle zaczęło drażnić, męczyć i wpędzać we frustrację. Stałam pod ścianą i waliłam w nią głową.



W nowy rok wkroczyłam wciąż tak samo niewyspana, nieogarnięta i z niesforną grzywką, ale z mocnym postanowieniem. Zamykam bloga, dla którego nie mam już czasu, pomysłu, a przede wszystkim serca.


Szybko zatęskniłam. Ale inaczej niż zwykle. Przeczytałam ponownie wpis Klaudii. Przeleciałam wzokiem po moim pierdolniczku. Wzięłam trzy głębokie wdechy. Położyłam dzieci wcześniej spać.



I jestem, bo owsianka i kawa to jedyny nałóg na jaki mnie stać.



Pomyślałam, że najlepiej powrócić ulubionym cyklem. Co Wy na to?


STYCZNIOWE TU I TERAZ


.chciałabym podziękować za każde miłe słowa, które od Was otrzymałam. Szczególnie mojej imienniczce, której słowa wywołały uśmiech na mojej wówczas smutnej twarzy. Dostałam od Was silne wsparcie. Wiem, że nie każdemu odpowiedziałam, ale ilość komentarzy i wiadomości prywatnych tak! mnie zaskoczyła.



.czuję się ciągle senna, ale to zapewne wina wciąż przydługich nocy. Albo tego, że je znowu zarywam. Byle do wiosny. Czuję, że to będzie wyjąkowo inny rok.


.cieszę się, że jestem matką. Dzieciaki rosną jak na drożdżach. Bejbi roczek za nami. Cztery dni po stanęła na nogi i ruszyła w świat. Kilka dni temu nauczyła się wspinać na łóżko, zaraz po tym wchodzić na krzesełko. Wpatrzona w brata jak w obrazek wszystko po nim małpuje. Wzajemnie okazywana miłość i zazdrość na poziomie wysokim. Czasem trzeba rozdzielać, bo krew się leje.


.uczę się... chciałabym napisać, że norweskiego. Gdyby za każdym razem, kiedy scrolluję paluchem nieśmieszne statusy na fejsie, w zamian otwierała książkę do norweskiego, już dawno zdałabym bergentest.


.czytam ostatnio blogi. Głównie Matka tylko jedna, Ronja, Segritta, Wyrwane z kontekstuFabJulus. Ulubione wpisy zasysam niczym Bejbi bimbała, dziewczyny przecież nie leją wody. Czytam, a i tak popełniam stale te same błędy. Jak grochem o ścianę. Jakbym mówiła do Gizmolove.


.oglądam Pidżamersów. Młody ześwirował na punkcie trójki obrońców dnia.

- Mamo, mamo, a jak będę miał w maju urodziny to dostanę tort z Geksonem, Kotbojem i Sowellą, wiesz.
- Taak? A kto Ci go zrobi?
- Ty, mamo!
- Ja, a dlaczego?
- Bo mnie kochasz! #iweźtuniezrób


.jestem wdzięczna za zdrowie dzieciaków. Tegoroczny sezon grypowy jest dla nas niezywkle łaskawy i wszelkie dobrodziejstwa omijają nas szerokim łukiem. Co prawda mieliśmy jeden epizod, który szybko chciałabym odespać. Prawdopodobnie Gizmolove przywlókł coś z przedszkola, co zaatakowało nagłośnię Bejbi, by rykoszetem powrócić w postaci zapalenia ucha 😧😷 Dwie noce wędrówek od łóżka, bo mamo boli! do łóżeczka szczekającej Bejbi. Nigdy więcej!


.czekam na swoje urodziny, na które przygotowałam same fajne rzeczy. Zajrzycie?


.planuję metamorfozę bloga. Rozpisuję pomysły na wpisy. Głodnych muszę zmartwić, będzie mniej przepisów, bo Bejbi pożera wszystko nim zdążę sięgnąć po aparat. Ale może w końcu przemówię do Was na InstaStories, bo mnie język swędzi. Tylko nie wiem, o czym chcielibyście posłuchać?



I to by było na tyle. Idę odsypiać 🙂 A Wy dajcie znać w komentarzach jak minął Wasz styczeń!



Pomysł na serię Tu&Teraz zaczerpnęłam od Kasi z bloga Worqshop. To taka comiesięczna pigułka tego, co u nas. Celowo umieściłam go w mamusinym klimacie, bo to dzieci zajmują sporą część mojego dnia. Miesiąca. Życia.
TOP