4 marca 2019

Moje plany na marzec


Tak bardzo chciałbym już przesiadywać na tarasie skąpana w wiosennym słońcu i z kawałkiem świeżo upieczonej szarlotki jaglanej, przy filiżance świeżo zaparzonej kawy rozmyślać o rzeczach, które mają szansę się wydarzyć. O tym, co mnie cieszy i martwi czasem. Ale żeby coś się zdarzyło, żeby mogło się zdarzyć, trzeba... dokładnie je sprecyzować i wziąć się do roboty. Marzec wszak wystartował!


Luty spędziłam głównie na gotowaniu obiadów, spaniu i darciu ryja. Tak dzień w dzień. W międzyczasie próbowałam zdać egzamin na prawo jazdy. Jednak im bardziej chciałam, tym większe błędy popełniałam. W piątek zbiornik płynu chłodniczego przelał czarę głupoty. Kolejny kwit potwierdzający bycie chujową w ruchu drogowym uświadomił mi, że w marcu mam o wiele ciekawsze rzeczy do robienia.




RZECZY DO ZROBIENIA W MARCU



1. Upiec szarlotkę jaglaną

Z przepisu Marka Zaremby "Jaglany detoks" ma się rozumieć!


2. Jeść więcej past kanapkowych

Moje aktualne typy to pasta z soczewicy, wegański smalczyk z białej fasoli i pasta z suszonych pomidorów i śliwek 😋


3. Założyć hodowlę kiełków.


4. Zaplanować ogródek warzywny i kwiatowy


5. Wybrać się z dziećmi do teatru

W zeszłym miesiącu byliśmy trochę razem, a trochę osobno w kinie. Stwórca z Gizmolem wybrali się na Lego Przygodę 2 4D, a ja z Bejbi na Mię... . I wtedy obiecaliśmy sobie, że co miesiąc będziemy rodzinnie wychodzić za każdym razem gdzieś indziej.


6. Odwiedzić rodziców

Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie widziałam się z nimi cały miesiąc.


7. Pojechać na grób babci

W marcu mija 5. rocznica jej śmierci. Bardzo za nią tęsknię!


8. Planować posiłki

Jestem właśnie po pierwszych testach przeprowadzonych na żywych organizmach i... to ma sens, i działa (Eureka!). Ale, ale... w tym miesiącu zmieniam zasady i w planach nie uwzględniam weekendów. Zobaczymy, co z tego wyjdzie?




9. Gotować więcej potraw w wolnowarze.

Jak to ułatwia życie!


10. Powiesić firanki w salonie

Już nawet je kupiłam, za długie o jakieś 20 cm, ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie pomyliła w wyliczeniach. Brawo ja! Dla pocieszenia, w kuchni już wiszą. Idealne 😉


11. Kupić ziemię do kwiatów i przesadzić jukę. 


12. Kupić więcej kwiatów do domu.

 Najlepiej takich łatwych w uprawie. Może jakieś suszone zioła od razu 😉


13. Obejrzeć jakiś dobry film.

W lutym (w końcu!) obejrzeliśmy ze Stwórcą "Bohemian Rhapsody" i jako fanka Queen jestem mocno zawiedziona.


14. Kupić dzieciakom nowe łapcie. 

Dodatkowo uzupełnić szafę Bejbi w pidżamkę, a Gizmolovi w spodnie z łatą nie do zdarcia na lewym kolanie. Już nie mam siły do naszywania.


15. Rozliczyć się z podatku.


16. Wychodzić regulanie z psem na spacery.



17. Przeżyć Dzień Kobiet.

Od pewnego czasu nie mój klimat. Bardziej mnie męczy niż cieszy.


18. Miksować dzieciakom regularnie warzywno- owocowe smoothies.

💚🍑🍌🍐


19. Zacząć prowadzić budżet domowy.

Z ciekawości ile i na co wydajemy najwięcej. Zastanawiam się tylko czy na papierze, czy może skorzystać z polecenia aniamaluje i robić to w apce.


20. Zrobić komuś dzień dobry.

Nie wiem jeszcze komu i jak, ale ktoś się znajdzie.


21. Przygotować stare meble do odbioru.


22. Zdać egzamin na prawo jazdy✔️

A nie, to już się stało... dzisiaj!






Post udostępniony przez bastalena (@basta_lena)

To by było na tyle. Za miesiąć zobaczymy, ile udało mi się z nich zrealizować ;)

pozdrawiam,
bastalena

Zdjęcie w nagłówku należy do Annie Spratt / Unsplash
TOP